Relacja z wyjazdu: Żywiecki Trójpak, który stał się Czteropakiem
Wyjazd Żywiecki Trójpak mało co by się nie odbył, bo autobusy z Warszawy do Rabki-Zdrój były dokładnie zapchane. Szczęśliwie trafił się miły pan z busem, który podwiózł nas do samego Podwilka ... Wielkie dzięki, bo ominął by nas rewelacyjny wyjazd ! :) Lądowanie na miejscu było twarde. Piąta rano i nieprzespana noc. Na osłodę przywitała nas uśmiechnięta Pani przewodnik z herbatką i od razu ruszyliśmy z kopyta w drogę.


Warszawa. Zbiórka na dworcu PKS Zachodni i dość punktualnie ruszamy o 17,15, kierunek Kałusz przez Stanisławów. Wcześniej Staszek Szloser wręcza każdemu ok. 1 kg tzw pakiety indywidualne na 3 dni, kaszki itp. Niektórzy załapują się na obiadowe dodatki. Autobus ukraiński sprawnie przeciska się po bus-pasie trasy łazienkowskiej i nawet ominął sprawnie rondo w Kołbieli, tylko silne opady deszczu przeciekają przez nieszczelne klapy w dachu.